środa, 17 lipca 2019

Cukinia marynowana na szybko


Banałem jest powiedzenie - „jedzcie cukinię, bo zdrowa i smaczna”. Owszem, temu nie zaprzeczam, ale używam jej w kuchni również dlatego, bo łatwa i wdzięczna w obróbce, efekty są szybkie, no i wcale nie muszę się na nią wykosztować. Taka również będzie cukinia marynowana – w tej wersji przygotowana do szybkiego spożycia.

Z cukinią tak właśnie jest – prosto i wygodnie. Nawet jej nie trzeba obierać, wystarczy obciąć końcówki. Jedno, co zajmuje trochę czasu, to posolenie, odstawienie na chwilę i spłukanie. Ot, aby pozbyć się nadmiaru wody i ewentualnej goryczki. Ale to nie bakłażan i wielu w ogóle pomija ten krok. Tym bardziej, że wypłukać możemy też trochę cennych składników.
________________________________

Porównaj ceny przetworów w Ceneo
________________________________



A tych cukinia ma całkiem, całkiem. Zawiera potas, żelazo, magnez oraz witaminę A, C, K, PP i B1 oraz beta karoten. Lekkostrawna, łagodna w smaku, szczególnie ceniona przez osoby będące na diecie, polecana również dla małych dzieci. Zaletą tego oryginalnie południowoamerykańskiego warzywa, które do nas dotarło przez Włochy, jest również to, że nie odkładają się w nim metale ciężkie. Dodatkowo cukinia odkwasza organizm i pozytywnie wpływa na proces trawienia, przez co poleca się ją przy problemach z nadkwaśnością. Jadalna jest nie tylko skórka (choć lepsza z młodych egzemplarzy), ale również kwiaty cukinii.
Do tego jest uniwersalna. Można ją smażyć, dusić, czy też marynować właśnie. Przyrządzać można z nią np. makaron, lasagne, zrobić zupę, omlet, kotleciki leczo, placki, ciasto zapiekanki, tartę i naleśniki itd. itp.

Nie dość, że cukinia jest łatwa w obróbce, to ja idę jeszcze na skróty. Ta potrawa ma być szybka do spożycia. Kupuję więc czasami cukinię mrożoną, w plasterkach. Taka, po rozmrożeniu jest już zresztą miększa – choć wciąż chrupka – i jak tylko przejdzie innymi składnikami, można ją pałaszować.
Sekretem tej kiszonki jest użycie oleju i miodu (bo ocet to rzecz typowa), a nie użycie cebuli. Oczywiście reszta też ma swoje swoje znaczenie, generalnie jest to coś o intrygującym smaku. Spróbujcie!

Składniki: worek mrożonej cukinii w plastrach (względnie 3-4 świeże), 0.5 szklanki oleju, 2-3 ząbki czosnku, 0.5 łyżeczki soli, 3 łyżki miodu, 0,5 szklanki octu (najlepszy byłby biały, winny), pół łyżeczki tymianku, pół łyżeczki suszonej pietruszki (albo inne ulubione zioła), świeżo zmielony pieprz, 2 liście laurowe, kilka ziarenek angielskiego ziela.
Wykonanie. Cukinię rozmrozić, posypać solą i pozostawić na sitku na 15 minut. Spłukać i wsypać do dużego słoja. Czosnek zmiażdżyć, posiekać, Podobnie zmiażdżyć angielskie ziele. Wszystkie przyprawy i zioła wsypać do słoja. Wlać miód, olej i ocet. Wszystko wymieszać, zakręcić słój i odstawić do lodówki. Można nim wstrząsnąć parę razy.
My takiej cukinii nawet nie gotujemy, na drugi dzień idzie do bezpośredniego spożycia albo na kanapki.
Pycha!


Poprzedni przepis