Gęsiej jagody nie kupuj w puszce



Gdzieś to tłukło się po głowie, coś mówiło, że jest inaczej. Teraz dopiero zdaliśmy sobie sprawę, z tego o co nam chodzi – otóż pewne nasze polskie produkty w Wielkiej Brytanii są nieznane lub wręcz egzotyczne. Albo raczej - już o nich nie pamiętają.


ciasto z agrestem
To, że potrawy robi się odmienne, to zupełnie normalne, nawet dla sąsiadów. I zupełnie rozumiemy, że ogórki kiszone to dla Anglika mogą być ogórki zepsute, podobnie jak „sauerkraut”, choć znany, to niegodny zaufania. A flaki to w ogóle jakiś dramat. No ale są rzeczy wydałoby się powszednie, a mało albo w ogóle nieznane, bądź przynajmniej nieużywane.

Kiedyś pisaliśmy o kalarepie. Sympatyczne te bulwy są wciąż dość popularne w Polsce. Można je schrupać na surowo, zrobić sałatkę, czy swoiste „carpaccio”. W UK, owszem, istnieje. Gdzieś tam, ale niezbyt w handlu i bardzo mało w ludzkiej świadomości. „Co z tym zrobić?” - pytają rozpaczliwie na forach internetowych obdarowani takim warzywem.

___________________________

___________________________

Trochę lepiej jest z agrestem. Pamiętacie jak to było w Polsce? Zjadało się go nawet z krzaka, kto wie, czy taki nie był najlepszy. Na targu można było kupować na kilogramy bądź na garnuszki półlitrowe. Tanio. Brytyjczycy, chyba wielu przynajmniej, wiedzą co to jest agrest. Nazywa on się tutaj „gooseberry”. Czyżby „gęsia jagoda”?

No ale próbujemy go kupić w lokalnym Tesco. W końcu mają nawet wyszukane owoce tropikalne. Agrest jest, owszem. W puszce. Kosztujemy – to niedany kompot.

Czemu trudno go dostać? Nie wiemy, chyba zmieniły się gusta. Ale chyba nie wszystkim Brytyjczykom z tym dobrze. Oto w „Telegraphie” narzekała Bee Wilson. W środku sezonu nie mogła dostać w supermarkecie tego owocu, który przecież jest rodzimym. Podobnie było w lokalnym warzywniaku. Nie dostają od paru lat.

Jeszcze gorzej jest z czarnymi jagodami, tymi brytyjskimi. Kiedyś bardzo popularne w lecie, zwłaszcza w północnej Anglii, teraz zniknęły. Jak są, to z naszej części kontynentu. Znikają porzeczki. Parę lat temu widzieliśmy je w markecie – teraz nie.

Agrest gdzieś tam się jeszcze kupi, nawet w niektórych marketach, ale nie jest to za częste. Może być nawet gorzej, bo specjaliści od miejscowego żywienia podejrzewają, że Brytyjczycy zatracają wiedzą na temat co z tym można zrobić. A przecież istnieje takie klasyczne danie jak

English Goosberry Pie

Składniki: na ciasto - 350g mąki, 175g margaryny, 1 jajko, łyżka caster sugar, sól, kilka łyżek wody; na nadzienie - 750g agrestu, 125g caster sugar, 2 łyżki świeżej mięty.

ciasto z agrestem
Wykonanie. Do miski przesiać mąkę z solą, dodać kawałki margaryny i wymieszać, aby powstały grudki. Dodać żółtko i cukier. Wlewać wodę i wyrabiać na lekkie ciasto. Zrobić z niego kulę, zawinąć w folię i schłodzić przez 30 minut. Rozgrzać piec do 200⁰C (z cyrkulacją - 180⁰C).
Ciasto podzielić na dwie części. Jedną rozwałkować na desce posypanej mąką. Włożyć ją do płaskiej formy (900 ml) na pie.


Wymieszać owoce, 100g cukru i miętę, po czym położyć na ciasto w formie. Rozwałkować drugą połowę, posmarować brzegi wodą. Przykryć tym to co w formie, docisnąć brzegi (np. widelcem). Zrobić małe nacięcie u góry placka. Posmarować rozbełtanym białkiem, posypać resztą cukru.

Piec 15 minut, po czym zredukować temperaturę o 20⁰C na dalsze 25-30 min. Ciasto powinno być złotawe, zaś owoce miękkie. Ciasto z agrestem podawać na ciepło lub na zimno.

Smacznego!


Poprzednio proponowaliśmy zupę ze słodkich ziemniaków, buraków i imbiru




Komentarze

Zdrowa żywność - wybierz na Ceneo