Owoce morza

_________________________________________________________________________________________________________



Afrodyzjak z morza



smażone kalmaryKrążki głownoga smażone na głębokim oleju, to jedna z bardziej popularnych potraw z rodziny owoców morza. Fakt, to nie jest trudne danie, Ale oczywiście - trzeba być bardzo uważnym, jeżeli chodzi o czas ich przygotowywania. Smażone za długo staną się gumiaste.

Jest zaś pewien trik, którzy stosują restauratorzy, aby zmiękczyć kalmary mrożone. Poza sezonem i daleko od morza, trudno wszak o świeże kalmary.


Spróbujcie! Jeść je warto. To znakomite źródło białka, minerałów i witamin oraz naturalny afrodyzjak. Kalmary smażone na głębokim oleju



Prawie danie głodu



dania z owoców morza
Dzięki naszej niedawnej podróży inaczej spojrzeliśmy na użycie owoców morza w kuchni. Rzecz wcale nie musi być droga. Ba, można na tym nawet zaoszczędzieć - zwłaszcza, że dania proste. Trzeba tylko odpowiednio dobrać składniki i nie bać się nowości.Wiadomo, że najłatwiej w ten sposób podejść do zagadnienia na wakacjach, będąc gdzieś na południu. Korzystając z brytyjskiego handlu też się da coś pokombinować, choć jest parę problemów. Ceny dość wysokie, a i zasób "morskiego towaru" nie taki, jaki powinin być w kraju otoczonym morzem. Cóż, kiedy miejscowi znają zaledwie "rybę z frytkami"...
Spróbujcie więc tej hiszpańskiej potrawki.

Inna sprawa, że Brytyjczycy wydają się mieć ograniczony smak i inwencję jeżeli chodzi o produkty pochodzenia morskiego, czy w ogóle wodnego.



Takie małe... obślizgłe...


małże w sosie winnym- Wszystko, tylko nie robaki! - zastrzegają się nasi goście ze Starego Kraju, którym próbujemy serwować coś z dziedziny seafood. Właściwie nie wiedzieć czemu. Przecież to jest takie czyste i pełne białka... A małżyki, to jedna z tańszych opcji i bardzo łatwych do przyrządzenia.

Nie pamiętam kiedy, bo musiało być to już bardzo dawno temu, zakochałem się we wszystkim co pływa. Ewentualnie pełza, byle na dnie morza. Cóż, są też stworzenia na dnie naszych jezior i rzek, ale trudniej je pozyskać i szczerze mówiąc nie znam smaku szczeżui, ani też minoga.

Natomiast co się da wyciągnąć z morza – pożeram. Jak np. te małże w winie.


Z patelni niby lepsze


ryba duszona w pomidorachNie tak dawno to był szok – nie smażyć ryb! Tak przynajmniej zaklinali nas naukowcy. Jeżeli mają rację, to jak żyć? A jednak – da się.

Wiele publikatorów jakiś czas temu ogłosiło – trzeba dać sobie spokój z najpopularniejszym sposobem przyrządzania ryb, tj. smażeniem panierowanych w mące czy tartej bułce. Dlaczego? Bo w ten sposób traci się wartościowe kwasy omega3. Gazety same tego oczywiście nie wymyśliły. To echo ostatnich badań naukowych. Co wobec tego proponują nam mądre głowy? Otóż najzdrowsze sposoby przyrządzania to grillowanie, gotowanie albo pieczenie. Sprawdźcie więc tę rybę duszoną w pomidorach.

Głowonogi szlachetniej


Szkoda, że na ośmiornice trzeba „polować” również w sklepach, nie jest łatwo je bowiem w Anglii znaleźć. Ale ostatnio znów zauważyliśmy je w ogólnodostępnej sprzedaży, czas by może więc znów zastanowić się nad jakimś oryginalnym sposobem przyrządzenia tego stworzenia.
Za mistrzów w tym fachu niech będą nam Grecy, dla których takie i temu podobne mięczaki to bywa wręcz chleb powszedni. Tzn. bardziej dla tych na wyspach i w sezonie, niemniej podanie ośmiornicy nie jest tu niczym sensacyjnym. Nie jest też to rzecz droga, bywa, że po prostu samemu łowiona. Spróbujmy ośmiornicy w winie.





_____________________________________________________________________________________________________






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz